Podążaj za Wiatrem. Podążaj za Marzeniami.
Wed, 17/09/08 – 1:38 | 5 Comments

Wszyscy mamy marzenia. Dlatego właśnie windsurfing jest o każdym z nas. Marzenie windsurfera to marzenie o wolności. Brzmi banalnie. Banalne nie jest. Każdy ma w swojej wyobraźni jakieś optimum dla swojego życia. „Gdybym mógł, żyłbym …

Read the full story »
Po Prostu Fajne

Co jest Fajne w Windsurfingu? Zobacz tutaj. Dodaj swój własny komentarz.

Wywiady

Więcej o życiu naszych zawodników. Przeczytaj fascynujące wywiady!

Lifestyle

Znajdź kawałek siebie w wolności, którą niesie windsurfing!

Następny Przystanek

Następny Przystanek – Fortaleza. Podążaj z nami do Brazyli! (24th - 30th Nov)

Podróże

Zobacz Świat. Ludzie, miejsca, piękna natura, różne kultury i wiatr.

Home » Interviews, Lifestyle

Arnon Dagan Śmie Być Najlepszy!

Written by Kate 8 Comments

Arnon Dagan “Jamie Lever! Ty kłamco! Wyłaź z pod prysznica! Wyłaź z stamtąd razem ze swoim przyjacielem! Czy Ty myślisz, że Hiszpanie to naród idiotów?”

Arnon, windsurfer z Izraela jest wysoki i szczupły. Jego oczy i sięgające za ucho włosy są brązowe. Arnon siedzi w namiocie stojącym u wylotu plaży. Plaża znajduje się w portugalskim miasteczku Portimão. Biały namiot z widokiem na morze, zbudowany, aby dać schronienie przed słońcem załodze obsługującej Mistrzostwa Świata w Formule Windsurfing, teraz wypełniony jest zawodnikami. Dziewczyny i chłopaki, siedzą wewnątrz pomieszczenia, leniwie czekając na wiatr, który byłby na tyle silny, aby umożliwić rozpoczęcie zawodów. Turyści portugalskiego Portimao przechadzają się po plaży, opalają, pływają w morzu. Słońce świeci mocno. Wszyscy są zrelaksowani.
Nagle, ponad tym całym tym spokojnym obrazkiem, rozlega się silny, męski głos. Głos przerywa ciszę, która tak ciepło rozleniwiała Portimao. Ah ha! Arnon siedzący wewnątrz namiotu, pośród grupy windsurferów, trzyma w ręku mikrofon. Z uśmiechem na ustach opowiada historię z czasów swojej młodości. Mikrofon podłączony jest do masywnych, skierowanych w stronę plaży głośników. Niosą one jego głos aż do pobliskich sklepów i restauracji. Kto wie, może jest on również słyszany na najwyższych piętrach apartamentów mieszczących się w stojących nieopodal hotelach. Zebrani wokół Arnona młodzi, patrzą na niego z dziecięcym zaciekawieniem i pełną koncentracją. Historia, którą opowiada jest zabawna i ciekawa. Turyści i lokalni mieszkańcy, jeśli tylko rozumieją język angielski, również przysłuchują się „tajemniczemu głosowi” unoszącemu się ponad plażą.

Ja I mój serdeczny przyjaciel, Jame Lever, wybraliśmy się na Taryfę (Hiszpania), aby wziąć udział w zawodach windsurfingowych. Tata Jamiego, kupił mu vana. Był on prawdopodobnie naszym jedynym wartościowym dobrem. Pieniądze, które posiadaliśmy, zostały dokładnie wyliczone tak, aby wystarczyły na dzienne porcje żywieniowe. Spaliśmy w vanie. O wzięciu kąpieli nie było mowy.

- Arnon mówi ciekawie. Kontynuuje, zaczynając rozważania o Taryfie. Pierwszą rzeczą, która komplikuje Twoje życie na Taryfie jest wiatr. Silny, porywisty wiatr wieje tam wólko. Miejsce to słynie z wysokiej liczby samobójstw. Nieustanność tego żywiołu wpływa na ludzki umysł. Kiedy zaraz po przebudzeniu, otworzyliśmy drzwi vana, mało nie wyleciały z zawiasów! Tak czy inaczej – opowiada Arnon – największym problemem był jednak brak finansów. Zdecydowaliśmy, że nie będziemy się myć. – (śmiech Arnona) - Prawdę mówiąc śmierdzieliśmy potwornie! Kiedy zawody dobiegły końca, przyszedł czas na oficjalną ceremonię rozdania nagród. I tutaj, brak kąpieli stał się problemem… – Arnon zniża głos, który staje się przez to tajemniczy – Jame i ja uznaliśmy, że przed Ceremonią zdecydowanie należy się wykąpać. Nie mogliśmy przecież stać tacy brudni obok tego “bogatego duńskiego drania Jespera!” (śmiech) - [Arnon I Jesper, są dobrymi przyjaciółmi, Arnon uczynił tą uwagę w bardzo życzliwy, spsoób] – i tak też… - Arnon trzyma mikrofon blisko ust– postanowiliśmy znaleźć camping i tam wziąć tani prysznic – Arnon robi pauzę i wzdycha głęboko – ALE! było nas stać na wzięcie tylko jednej kąpieli. Ustaliliśmy, że tylko jeden z nas odda kierownikowi campingu paszport. Oznaczało to, że zapłacimy tylko za jeden prysznic, a drugi z nas po prostu wskoczy ukradkiem, za darmo. Tak też, Jame kąpał się pełnoprawnie, a ja byłem tym, który dołączył – Arnon uśmiecha się szeroko – , Tak też kąpaliśmy się, zadowoleni i przekonani o tym, że sprytnie rozwiązywaliśmy nasz kłopot, usłyszeliśmy silny męski głos: “ Jamie Lever Ty kłamco! Wyłaź z pod prysznica! Wyłaź stamtąd razem ze swoim przyjacielem! Czy Ty myślisz, że Hiszpanie to naród idiotów?!”

Oblani mydłem, mokrzy, upokorzeni, odprowadzeni do bramy campingu surowym spojrzeniem, właściciela i ludzi kręcących się po posesji, prawie umyci…, ruszyli na rozdanie nagród.

Tak wiele poświęcenia dla windsurfingu!

Arnon kończy opowieść, w namiocie rozlegają się brawa. Arnon uśmiecha się życzliwie. Jest człowiekiem, który mimochodem staje się centrum uwagi. Mimochodem, bo Arnon nie jest osobą, która szuka aplauzu z intencją. On po prostu taki jest. Widoczny, naturalny, swobodny, prawdziwy.

Jak to się wszystko zaczęło?

Pierwsze kroki w windsurfingu Arnon zrobił, gdy miał lat 14. To wtedy właśnie po raz pierwszy postawił nogę na desce. - Uprawiałem sport od zawsze - wspomina Arnon – pierwszą wodną dyscypliną, która mi zaimponowała był surfing. Trochę właściwie przypadek sprawił, że skończyło się na windsurfingu. A było to tak… Moje mama obejrzała film zatytułowany „Wielka Środa”, w którym jeden z głównych bohaterów – surfer – ginie w wypadku ‘na fali’. Ostatecznie pogrążyło to moje marzenia o surfingu, mama zabroniła mi zbliżać się do deski. – Arnon uśmiecha się – Windsurfing? Raz jeden mój brat zabrał mnie nad jezioro. Oczywiście wszystko się działo w Izraelu. I tam właśnie, nad jeziorem, leżały deski windsurfingowe. Mimo zakazu od mamy… Szybko na jedną wskoczyłem. I już z niej nie zszedłem. Nigdy … Na samym początku Arnon trenował z bratem. Był jeszcze wtedy nastolatkiem i chodził do szkoły. Szkoła? Arnon uśmiecha się szeroko.

Pech chciał, że szkoła była tak blisko morza, że ze szkolnej ławki widać było fale!

- głos Arnona prosi o wyrozumiałość, bo wszystko już zaczyna być jasne. Kiedy wiał silny wiatr, a za oknami widać było wysokie fale, szkolna ławka Arnona była pusta… – Pamiętam jak pewnego dnia – zaczyna ponownie Arnon – tuż przed porannym wymarszem do szkoły, wyjrzawszy przez okno, zobaczyłem niesamowicie silny wiatr. Mój ojciec już wiedział, co mi chodzi po głowie, nawet nie zapytał o szkołę, zdawał sobie sprawę, że tak czy inaczej znajdę się dzisiaj na plaży. Zaoferował mi, że w drodze do pracy podwiezie mnie nad morze samochodem. Stojąc w korku, przy pasach dla pieszych, tuż przed wejściem frontowym do mojej szkoły, ujrzeliśmy w oknie samochodowym postać pani nauczycielki. Jej twarz wyrażała zdziwienie, konsternację, jej oczy pytały milcząco… Oczywiście - - tłumaczy Arnon - w tym momencie powinienem być w szkole – ale jest wietrznie! zobacz! – Powiedział mój tata odruchowo, a ja powtórzyłem to zdanie jak echo, próbując odnaleźć jakiekolwiek zrozumienie na twarzy nauczycielki. – Co z tego? – zapytała zupełnie zaskoczona argumentacją. – Co z tego???!!! – Ja i tata wykrzyknęliśmy zgodnie – Arnon idzie windsurfować! – dodał tata, nie pozostawiając nauczycielce, żadnego innego wyboru niż zaakceptować ten fakt.

Tak czy inaczej - dodaje Arnon - moi rodzice już dawno stracili nadzieję, że będzie ze mnie dobry uczeń. Siedząc w szkole, na przedniej ławce, zajmowałem się głównie sprawianiem problemów wychowawczych.

Raz jeden, mama Arnona, zapytała go - surowo i sugestywnie - czy chociaż na miesiąc mógłby się uspokoić… I rzeczywiście, uspokoił się. Równo na miesiąc. Chłopak siedział spokojnie na ostatniej ławce w klasie. Uspokoił się tylko po to by powrócić do pierwszego rzędu, i w wielkim stylu zacząć przeszkadzać ponownie. Arnon uśmiecha się złowieszczo wspominając tamte czasy.

Dziewczyny z czasów szkolnych?

Ciemnowłosy Izraelczyk patrzy na mnie podejrzliwie. - Chyba byłem za bardzo nieśmiały, tak myślę, dziewczyny były mną zainteresowane, ale ja nigdy nie przejmowałem inicjatywy. Oh! Ileż możliwości straciłem! - Uśmiecha się Arnon.
Ostatni rok szkoły Arnon poświęcił windsurfingowi. Do szkolnych egzaminów nauczył się w domu sam. Następnie pracował, jako sprzedawca w sklepie windsurfingowym. Sklep należał do Elana, świetnego Izraelskiego windsurfera. Właściciela sklepu stał się duchowym mentorem Arnona.

Pierwsze zawody w Izraelu, jeszcze w kategorii juniorów, Arnon ukończył na 2 miejscu. Niedługo po tym, wyjechał na cały rok na Hawaje, aby trenować tam windsurfing. Rozpoczął się nowy rozdział w jego życiu, jak się później okazało, kontynuowanie jego pisania nie było rzeczą łatwą.

A potem energicznie na samą górę…

Jeśli tylko mocno wierzysz w marzenia, one na pewno się spełnią. Dla Arnona zmiana na lepsze przyszła wraz ze współpracą z firmą Fanatic oraz z ogromnym wsparciem firmy z napojami RedBull. Redbull pomógł Arnonowi zorganizować ogromny event w 2006 roku; „The Redbull Storm Riders”. W zawodach tych uczestniczyli najlepsi i najodważniejsi zawodnicy z całej Europy. Koncepcja zawodów była bardzo ciekawa. Organizatorzy wyznaczyli jeden miesiąc, w ciągu, którego codziennie sprawdzali prognozę pogody. W dniu, w którym przewidywano, że wiatr będzie najsilniejszy miały się odbyć zawody. Sygnał o evencie został dany na trzy dni przed. Zawody odbyły się na Izraelskiej plaży zwanej Bat Galim czyi Córka Morza. Impreza miała również ideologiczne podłoże. W związku z rządowymi planami Bat Galim miała zostać zniszczona. Przyczyną były plany inwestycyjne. Arnon zorganizował ruch poparcia dla ocalenia Córki Morza. – To było coś niesamowitego - mówi Arnon.

Ludzie przeciwko rządowi, ocaliliśmy tą plażę!

Bitwa o Córkę Morza

Demonstracje, Strona Internetowa, Prawnicy, Piosenka:

Arnon jest dumny. To był ogromny sukces. Plaża Bat Galim leży na śródziemnomorskim wybrzeżu. Rząd planował przejąć ją do celów inwestycyjnych. Oznaczałoby to, że turyści i lokalni mieszkańcy, windsurferzy i plażowicze już nigdy nie pojawią się na złocistym piasku tego pięknego miejsca. Arnon nie mógł na to pozwolić… – to było wspaniałe – mówi Arnon – Demonstracje, strona internetowa, prawnicy, którzy nam pomagali, piosenka, którą napisałem! Byliśmy w głównym wydaniu Wiadomości!
Materiał wyemitowany w Izraelskich wiadomościach uchwycił Arnona stojącego wśród demonstrującego tłumu. W ręku trzyma mikrofon, przed nim stoi Keyboard. Arnon śpiewa piosenkę na cześć plaży, przemawia. Na tej plaży Red Bull pomógł Arnonowi urządzić zawody, które następnie stały się rutyną. Skąd taki wielki sukces? Wystarczy porozmawiać z nim, aby wiedzieć, że jego charyzma jest tak wielka, że może zdziałać cuda. Do tego doszła niesamowita miłość do windsurfingu. Bo Windsurfing…

Windsurfing jest…

Drogi…! Ha ha!! - szeroki, ironiczny uśmiech pojawia się na twarzy Arnona - poważnie mówiąc… Aby opisać to w kilku słowach…

Windsurfing to wolność, prędkość, natura I moc.

Ten sport jest wielo wymiarowy. Wychodzisz na wodę, jesteś tam sam. Ty, wiatr i woda. Jest to, więc nie tylko współzawodniczenie z innymi, ale również, osobista walka z żywiołem.

Kiedy mam gorszy dzień, bo gorsze dni zdarzają się każdemu, windsurfing jest dla mnie sposobem na przezwyciężenie złych emocji. Windsurfing jest lekarstwem na wszystko. Windsurfing to tak dużo pasji, tak ogromnie dużo przyjemności… Nie umiem tego porównać z niczym innym… - kończy Arnon. Izraelczyk zastanawia się nad tym, co powiedział. Może jest jednak coś, co dostarcza takich samych wrażeń jak windsurfing? Jest. Muzyka.

Żywot Artysty.

Arnon jest muzykiem. Pisze lirykę do swoich piosenek I komponuje do nich muzykę. Pasję związaną z windsurfingiem Arnon utożsamia z inspiracją muzyczną ( a jednak jest jakieś porównanie!) Uczucia, jakie wyzwala windsurfing są zbliżone do artystycznego natchnienia. Piosenki traktują o różnych tematach. Arnon jest typem filozofa. Sens istnienia nie jest mu obojętny.
- - Jeżeli dokładniej przyjrzysz się rzeczywistości, która Cię otacza, zobaczysz świat pełen mass. Wielkie organizacje i korporacje rządzą światem. Wszystko jest jednakowe, skopiowane, podobne. Stajemy się jednokolorowi. Czemu windsurfing? Chciałem być inny niż wszyscy. – mówi Arnon . Windsurfingowy styl życia jest dla niego możliwością bycia w pełni sobą, w świecie, w którym najbezpieczniejszą opcją jest być takim jak inni.

Nie przypadkowo tekst pierwszej piosenki Arnona opowiada o „łamaniu barier”. Zapytany o proces tworzenia, Izraelczyk uśmiecha się tajemniczo. Według niego muza po prostu przychodzi. Jest albo jej nie ma. Czasem inspiracja pojawia się pod wpływem jakiegoś wydarzenia, na przykład Twoja dziewczyna nie odbierze telefonu i zastanawiasz się, dlaczego … Arnon uśmiecha się szeroko – siadasz do panina, i się dzieje! -Arnon myśli, krótką chwilkę i bierze głęboki oddech

Myślę jednak, że najefektywniejsza muza dopada mnie pod prysznicem!!!

A miłość? Jest dobrą inspiracją?

Miłość

Stereotyp windsurfera kreuje obraz mężczyzny rozwiązłego, który na wszystkich kontynentach tego świata, posiada swoją „wybrankę”. Według ogólnego wyobrażenia, „wybranek” jest, więc wiele. Arnon zgadza się, że jest to częściowo prawda, ale ta prawda jest też obrazem rzeczywistości, który można znaleźć w każdym innym środowisku. Młodzi ludzie, szukają partnerów na całe życie. A zanim go znajdą jest, więc proces „szukania”. Zasady miłości są według Arnona identyczne dla wszystkich. Wszyscy czujemy się spełnieni z tą „jedyną, jedynym”. Arnon mówiąc o sobie Moja Twarz nie kłamie - mówi Arnon - , jeśli jestem pewien, że jakaś dziewczyna jest dla mnie wartościowa, staram się za wszelką cenę jej to okazać. Starać się coś zbudować. Jeżeli nie jestem kimś zainteresowany, nie umiem nawet udawać, że jestem. Wiem, czego w życiu szukam. Wiem również co ja mogę zaoferować drugiej osobie. Od miłości Arnon przechodzi wprost do marzeń.

“Moje marzenia są zupełnie zwyczajne. Dobra żona, gromadka dzieci, spokojne życie.” Podążanie swoimi marzeniami, nie wyklucza pragnień, które towarzyszą każdej jednostce ludzkiej.

Jestem osobą, która nigdy się nie poddaje. Chcę zrealizować wszystkie moje marzenia

- Mówi windsurfer z przekonaniem. Arnon jest z jednej strony osobą stanowczą, a z drugiej wrażliwą. Wrażliwą na świat, wrażliwą na ludzi. Dlatego właśnie Arnon interesuje się kulturą i historią innych narodów.

Kultura

Miejsca, które zaimponowały Arnonowi to przede wszystkim Australia i Chile. Arnonowi podoba się, prezentowane przez Australijczyków, podejście do życia. Według Izraelczyka, mieszkańcy tego kontynentu, dbają, o jakość czy estetykę życia, bardziej niż o „gromadzenie pieniędzy”. Chile jest dla Arnona arcydziełem, ze względu na niezwykłą przyrodę. A Europa? Arnon namyśla się chwilę… windsurferzy zawsze oceniaja każde miejsce z „perspektywy plaży”. I tu zawsze wygrają Hawaje.
Natomiast Europa jest niezwykle ciekawa, pod warunkiem, że masz szansę ją lepiej poznać.
Arnon marzy o tym, aby mieć więcej czasu na odwiedzenie muzeów, poznanie kultury i historii poszczególnych jej krajów. Zainteresowanie tym aspektem rzeczywistości, wiąże się z tym, że mama Arnona, wiele lat pracująca, jako nauczycielka w szkole, zaszczepiła w nim „wrażliwość” na wszystko, co związane z dziedzictwem kulturowym.

Israel? – Arnon zastanawia się przez chwilę - tak to zdecydowanie trudny kraj, który historia doświadczyła wielokrotnie. Jednakże jak już przemierzysz cały świat, odkrywasz, że jest to dobre miejsce do życia. Arnona rodzina na własnej skórze doświadczyła bolesnych losów Izraelskiego narodu. Rodzina taty Arnona została zabita podczas Holocaustu w Krakowie w Polsce, zajętej wówczas przez nazistów. Są to rzeczy, które nigdy nie zostaną zapomniane - mówi Arnon. Również historia nauczyła Arnona bycia silnym człowiekiem. Człowiekiem, który śmie marzyć…

Człowiek, który śmie…

Arnon, zapytany, co jest według niego w człowieku najwartościowsze, odpowiada bez namysłu.
Najbardziej cenię ludzi, którzy mają czelność.. – jego oczy patrzą na mnie stanowczo.

Imponuje mi, kiedy ludzie, mają czelność odnosić sukces. Kiedy są na tyle odważni, aby podążać swoimi marzeniami? Bo to wymaga nie lada odwagi!

Arnon zatrzymuje się, żeby znaleźć słowa - Ludzie, którzy osiągają sukces, podejmują w życiu mnóstwo ryzyka. - Mówi Arnon z przekonaniem. W świecie tym ludzie oczekują od Ciebie, abyś zachowywał się zgodnie ze społecznymi normami. Droga życiowa nie zgodna z tymi oczekiwaniami jest zawsze trudniejsza. Arnon uważa, że to wspaniałe mieć czelnośc „nie czuć tych społecznych wstydów”, mieć czelność dawać nadzieję i inspirację do podążania własną wizją „dobrego życia” innym. Arnon jest otwarty na wszystkich ludzi. Ale tą cechę ceni w nich najbardziej.

Arnon, kocha swój styl życia windsurfera, pełen podróży, pełen odwagi do życia inaczej, bo… “On to zna I kocha to. On jest jak ryba w wodzie” - jak jego ulubione powiedzenie mówi.

 

 

Advertise

8 Comments »

  • Shane said:

    yo yo yo am new

  • Ana said:

    Such a text full with passion, haven’t read for a long time… I liked the story about that beach and it is really interestig that here we read about complite person: not only windsurfer, but also dreamer, brave person, person with passion…well done!

  • Kate (author) said:

    I am glad that you like a text!!! For inspiration you should thank to Arnon.

  • Greg said:

    This one of the best textes about windsurfing I have ever read. Such passional and professional. I liked all titles, all words, I wouldn’t change anything in it. Greets from the stormy sea :)

  • Kate (author) said:

    how many did you read Greg? Texts about windsurfing? ;p

  • Marcolinx said:

    You can say you had a good day once: you ruled your day, you scored an ace, and you got from it all the possible benefits. It looks like those people do it everyday, and they do it following their passions and spirit, that’s what I call freedom. People, dare for freedom, always. Place your winning posts, reach them and go ahead for the next one, keeping your spirit on the crest of the wave.

  • Antea said:

    i have surfers friends and i feel that u get the best things from Arnon,..great text Kate!!!;-)

  • Kate (author) said:

    1. Marco, thank you for your deep comment.
    2.Antea, you have surfers friends, so you get all things;-)
    I am glad you like the text;-)Plus Arnon is very inspiring personality, it is hard to write without emotions on his topic.

Leave a comment!

Add your comment below, or trackback from your own site.
You can also subscribe to these comments via RSS.

Get Your Avatar!

Go to Gravatar.com to upload your personal avatar!

Be nice. Keep it clean. Stay on topic. No spam.

You can use these tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>